Ukazała się pierwsza recenzja naszego najnowszego wydawnictwa :)

XXX lecie Grzes bootleg

GRZEGORZ KUPCZYK - Koncert z okazji XXX-lecia działalności artystycznej


Nagrano podczas koncertu w klubie Progresja, Warszawa, 21 kwietnia 2012 r.
Wydawca: Oficjalny fanklub Grzegorza Kupczyka i zespołu CETI - Lamiastrata
Format: DVD dźwięk - Dolby Stereo obraz - 16:9 (NTSC)
Produkcja: Oficjalny fanklub Grzegorza Kupczyka i zespołu CETI - Lamiastrata
Rok wydania: 2015

 

Skład: Grzegorz Kupczyk - śpiew; Piotr Brzychcy - gitara; Tomasz Wiśniewski - śpiew, gitara basowa; Krzysztof Nowak - gitara basowa; Michał Kuryś - organy Hammonda; Dariusz Nawara - perkusja; Janusz Musielak - gitara, śpiew; Daniel Patałas - gitara; Henryk Tomczak - gitara basowa; Jędrzej Kowalczyk - perkusja; Piotr Wiwczarek - gitara; Marek Pająk - gitara; Andrzej Kupczyk - perkusja; Grzegorz Kotyłło - gitara, śpiew; Andrzej Bronisz - gitara; Piotr Bańka - gitara basowa; Twister - perkusja; Maria "Marihuana" Wietrzykowska - instrumenty klawiszowe, śpiew; Bartosz Sadura - gitara; Bartłomiej Urbaniak - gitara basowa; Marcin "Mucek" Krystek - perkusja

DVD 1: KRUK - 1. Burn; 2. Stairway To Heaven; 3. Now When You Cry (+ wywiad z zespołem); 4. Embrace Your Silence; 5. In Reverie; NON IRON - 1. Highway To The Sun; 2. Pragnienie; 3. Niech Cię pokocha zło; PANZER X - 1. Panzer Attack; 2. Feel My X; 3. Wywiad z zespołem + usunięte sceny LAST WARRIOR - 1. Kometa Halleya; 2. Słowa pełne słów; 3. Fabryka keksów; 4. Wybacz wszystkim wrogom; 5. Medley; 6. I (cover Black Sabbath); 7. Wywiad z zespołem

DVD 2: CETI - 1. Forever; 2. In The Eye Of The Rising Sun; 3. Stolen Wind; 4. Ride To Light; 5. Falcon's Flight; 6. Gardens Of Life; 7. Na progu serca; 8. Ściana płaczu; 9. Shadow Of The Angel (Life And The Throne) + drum solo; 10. Miłość, nienawiść, śmierć; 11. Burning Fantasy; 12. Feniks, 13. Sztuczne oddychanie; 14. Ogień i łzy; 15. Wręczenie nagrody z okazji 30-lecia; 16. Jaki był ten dzień; 17. Dorosłe dzieci; 18. Amazing Grace (+wywiad z zespołem); 19. Stormbringer (+wywiad z zespołem)

Grzegorz Kupczyk - Koncert z okazji XXX-lecia działalności artystycznej Na to wydawnictwo fani Grzegorza Kupczyka czekali wyjątkowo długo. Od 21 kwietnia 2012 roku, kiedy to na scenie warszawskiego klubu Progresja stanęły kolejno formacje Kruk, Non Iron, Panzer X, Last Warrior oraz CETI, by uczcić trzydziestolecie działalności artystycznej jednego z najwybitniejszych wokalistów w naszym kraju, minęły już ponad trzy lata. Tyle trwały też prace nad oficjalnym bootlegiem dokumentującym ten koncert - do rąk fanów trafił on dopiero w kwietniu tego roku. Rejestracją nagrań, produkcją i montażem zajął się oficjalny fanklub Kupczyka i CETI - "Lamiastrata". Podjęto się tym samym dość niełatwego zadania. Tak ze względu na samą obszerność materiału (już po zmontowaniu trwa on więcej niż cztery godziny), jak i konieczność wyważenia właściwej dla bootlegu surowości nagrań i odpowiedniej jakości dźwięku i obrazu. Jak jednak udowadnia dwupłytowe wydawnictwo DVD, zatytułowane po prostu Grzegorz Kupczyk - Koncert z okazji XXX-lecia działalności artystycznej, z zadania tego wywiązano się znakomicie. Po pierwsze więc to, co rzuca się w oczy od razu - dźwięk i obraz. Na obecnym rynku wydawniczym normą jest czyszczenie dźwięku, niekiedy wręcz przesadne, nadające całości nagrań posmaku sztuczności oraz ewidentne studyjne poprawki. Tu jednak nie zapomniano, że przy całej swojej teatralności i eskapizmie koncert rockowy był dla oglądających zawsze przeżyciem spontanicznym i szczerym w swoim przekazie. Nieoczyszczony, daleki od sterylnego dźwięk - w którym publiczność nie stanowi wyłącznie tła, a jest pełnoprawnym uczestnikiem zdarzeń - przyczynia się do takiego właśnie odbioru całości materiału. Podobnie obraz, pochodzący z kilku kamer i dający dość szeroką perspektywę, a mimo to daleki od cyzelowania i żmudnych poprawek. Niekiedy ma się wręcz wrażenie, że część ujęć nie odbiega pod względem jakości od nagrań, jakie my sami samorzutnie rejestrujemy podczas koncertów. Ostatecznie jednak, słowo "bootleg" na okładce zobowiązuje do autentyczności - nawet, jeśli określany jest jako "oficjalny". Uwagę zwraca także oprawa graficzna wydawnictwa (autorstwa Pawła Szafrańca - odpowiedzialnego także za okładki ostatniej płyty CETI Brutus Syndrome oraz obu singli z tejże). Zgodnie z bootlegowym charakterem całości, nie ma tu mowy o przeładowaniu ozdobnikami czy wymyślnych, skomplikowanych projektach graficznych. Trzeba jednak przyznać, że zarówno okładka, jak i dołączona do płyt książeczka wypadają estetycznie i profesjonalnie. Tę drugą ilustrują gustowne, czarno-białe fotografie, pochodzące w części z koncertu w Progresji, w części zaś z innych występów i sesji zdjęciowych wykonanych na przestrzeni ostatnich kilku lat. Być może przy okazji wydawnictwa z okazji trzydziestolecia działalności artystycznej bardziej spodziewanym manewrem byłoby użycie zdjęć archiwalnych, takie jednak rozwiązanie sugerowałoby retrospektywny charakter dokumentowanego koncertu. W nim chodziło natomiast - jak udowadnia zarówno warstwa graficzna, jak i same nagrania - raczej o celebrację konkretnego momentu w czasie, jakim dla Grzegorza Kupczyka był trzydziesty rok muzycznej kariery. Założeniem koncertu od samego początku było powtórzenie formuły znanej już z okolicznościowej płyty koncertowej 20012000, wydanej na 20-lecie działalności artystycznej artysty jako Grzegorz Kupczyk i przyjaciele. Stąd podzielenie całości setu pomiędzy zaproszone zespoły, z którymi legendarny wokalista współpracował na przestrzeni lat. Stąd obecność na scenie muzyków zespołu Kruk (z którym Grzegorz nagrał w 2006r. własne wersje rockowych klasyków na płytę Memories), Non Iron (dwie płyty Candles And Rain oraz 91, współpraca na przełomie lat '80 i '90), Panzer X (skupiający głównie muzyków Vadera projekt, którego jedynym jak dotąd owocem jest EP-ka Steel Fist z 2006r.) czy Tipsy Train (którego muzycy zasilili projekt Last Warrior, wykonujący na żywo klasyczny repertuar grupy Turbo). Obecności zespołu, któremu Grzegorz Kupczyk poświęcił lwią część swojej działalności artystycznej - a więc współtworzonego przez niego CETI - tłumaczyć nie trzeba. CETI (wówczas w składzie: Maria "Marihuana" Wietrzykowska, Marcin "Mucek" Krystek, Bartosz Sadura, Bartłomiej Urbaniak) zamykało zresztą całość koncertu pełnowymiarowym setem, rola tzw. otwieracza przypadła natomiast formacji Kruk. Koncert i pierwszy segment zarejestrowanego na DVD materiału rozpoczyna Burn z repertuaru Deep Purple, przez Kruka i Grzegorza Kupczyka wzięte na warsztat już wcześniej w ramach wspomnianej płyty Memories. Zgodnie z purpurowymi prawidłami z okresu Mark III, mikrofon zgodnie dzielą pomiędzy siebie bohater wieczoru i ówczesny wokalista Kruka, Tomasz Wiśniewski. Zgoła inne emocje wywołuje natomiast u zgromadzonej pod sceną publiczności następne w secie Stairway To Heaven Led Zeppelin, zwłaszcza, że na gitarze akustycznej wspomaga tu muzyków gitarzysta Non Iron i wieloletni przyjaciel Grzegorza, Janusz Musielak. Aż dziw, że wśród tłumu nie rozbłysły przy tej okazji tradycyjne zapalniczki... Oba legendarne utwory zabrzmiały w aranżacjach znanych z płyty Memories, a więc nieodbiegających od oryginałów. Rozbudowana forma koncertowa pozwoliła jednak muzykom na znacznie więcej improwizacji w zakresie choćby partii solowych, co słychać zwłaszcza w Schodach do nieba. Warto także odnotować, że u finiszu trzeciej zwrotki zeppelinowskiego klasyka doszło do symbolicznego przekazania pałeczki - czy też raczej mikrofonu - pomiędzy obecnymi na scenie wokalistami. I tak mostek rozpoczynający się od słów "And as we wind on down the road/Our shadows taller than our souls..." zaśpiewał już ówczesny gardłowy Kruka, Tomasz Wiśniewski, Kupczyk ograniczył się zaś do wokaliz w tle. Po wspólnym finiszu utworu zgromadzona w Progresji publiczność została jeszcze uraczona trzema utworami z autorskiego repertuaru Kruka, przy czym Now When You Cry przeplata się na DVD z wywiadem z zespołem realizowanym za kulisami. Tocząca się w swobodnej atmosferze krótka rozmowa odsłania nieco kulisy powstawania płyty Memories", kolejne utwory zaś (kroczące, ciężkie Embrace Your Silence oraz okraszone melodyjną solówką In Reverie) stanowią znakomitą wizytówkę dąbrowskiej formacji. Gromkie wywoływanie jej nazwy po umilknięciu ostatnich akordów świadczy zresztą o tym, że tamtego wieczoru dowodzony przez Piotra Brzychcego zespół wypadł nader przekonująco także w oczach publiczności innej od własnej i bez wsparcia koncertowego jubilata. Następnie scenę we władanie wzięła kultowa formacja Non Iron i można tu mówić o pewnym rozczarowaniu, jeśli chodzi o długość setu. Poznańska super-grupa sięgnęła bowiem zarówno do nagranego jeszcze z Leszkiem Szpiglem debiutu Innym niepotrzebni, jak i trzeciej, wydanej w '91 roku płyty. Pewien niedosyt pozostawia natomiast ominięcie środkowej pozycji w ich dyskografii, a więc Candles And Rain zrealizowanej już z Grzegorzem Kupczykiem. Z pewnością wielu fanów zgodziłoby się co do faktu, że to właśnie na niej znalazły się najbardziej przebojowe i najbardziej udane w dorobku Non Iron kompozycje. Niemniej jednak, wykonania poszczególnych utworów nie pozostawiają nic do życzenia. Otwierające występ Highway To The Sun wypadło efektownie i zadziornie. Polskojęzyczna wersja Desire z płyty 91, a więc często pojawiające się na solowych koncertach Grzegorza Kupczyka Pragnienie urzekło niezwykle ekspresywnym wokalem i charakterystyczną codą już w oryginale zabarwioną zeppelinującym Still Of The Night Whitesnake. Set zakończyło Niech cię pokocha zło z pierwszego albumu Non Iron, stanowiące najbardziej porywający punkt zdecydowanie zbyt krótkiego setu w ich wykonaniu. O ile ów set Non Iron stanowił podsumowanie stricte hard rockowego wcielenia Grzegorza Kupczyka i jego dokonań z przełomu lat '80 i '90, o tyle następny z występów oznaczał zwrot w stronę czasów współczesnych oraz zdecydowanie cięższej estetyki brzmieniowej. Jubileuszowy koncert legendarnego wokalisty stał się bowiem okazją, by w warunkach koncertowych sprawdził się po raz pierwszy jeden z najciekawszych projektów, w jakich brał on udział na przestrzeni lat. Mowa tu o Panzer X - w jego ramach na scenie pojawili się zatem muzycy zespołu Vader, Piotr "Peter" Wiwczarek i (znany także z formacji Esqarial i wspólnej z Kupczykiem płyty Klassika) Marek Pająk. Sekcję rytmiczną zasilili natomiast ówczesny basista CETI Bartek Urbaniak i syn bohatera wieczoru, zasiadający za perkusją Andrzej Kupczyk. Mocne uderzenie w postaci Panzer Attack zostało tu doskonale zrównoważone melodyjnym, przebojowym Feel My X. Należy tu dodać, że repertuar ten nie został uprzednio przećwiczony z prozaicznego braku czasu i trudności logistycznych, zaś skład z EP-ki Panzer X z wiadomych powodów był niemożliwym do odtworzenia. A jednak porywał - surowością, pierwotną wręcz energią, dynamizmem. Całość występu uwieńczyło zaintonowane przez Petera, a śpiewane na dziesiątki gardeł przez publiczność "Sto lat". Bonusem względem tej części setu jest materiał zza kulis - tym razem dość obszerny wywiad z Peterem, Pająkiem i towarzyszącym im Bartkiem Urbaniakiem, w którym obok rozlicznych żartów padło kilka istotnych zdań na temat pasji i radości grania, coraz rzadszych zdaniem Peterau współcześnie grających zespołów. Na tzw. usunięte sceny, przezabawne zresztą, najlepiej spuścić zasłonę milczenia - kto oglądał, ten wie. Szczególnie żywiołowe reakcje publiczności wywołał kolejny segment koncertu. Do Kupczyka dołączyli bowiem na scenie muzycy lubelskiego zespołu Tipsy Train, zapowiadając tym samym repertuar spod znaku Last Warrior. Zabrzmieć miały zatem długo oczekiwane, koncertowe wersje klasycznych utworów Turbo. Zaprezentowany set okazał się być krótkim, aczkolwiek przekrojowo skonstruowanym - sięgając tak do Kawalerii Szatana (Kometa Halleya" i Wybacz wszystkim wrogom), Smaku ciszy (brawurowo zaśpiewane Słowa pełne słów) jak i najwcześniejszego okresu w szeregach macierzystej formacji bohatera wieczoru (w dużej części odśpiewana przez publiczność, poruszająca Fabryka keksów). Później Last Warrior na powrót stało się Tipsy Train, a kontrolę nad rozentuzjazmowanym tłumem przejął Grzegorz Kotyłło. Niestroniący od coverów Tipsi zaprezentowali jako następny interesujący instrumentalno-wokalny medley (na który składało się m.in. Whatever That Hurts Tiamat, Warriors Of The World Manowar czy Whole Lotta Love Led Zeppelin). Jako utwór finałowy wybrali natomiast I z Dehumanizera Black Sabbath, dedykując go Małemu Człowiekowi o Wielkim Głosie. Do klasycznych hard rockowych inspiracji zresztą trzy czwarte lubelskiego kwartetu odwoływało się jeszcze niejednokrotnie w bonusowym wywiadzie, opowiadając m.in. o kulisach współpracy z Grzegorzem Kupczykiem w ramach Last Warrior. Ostatnim zespołem, jaki zaprezentował się tamtego wieczoru na deskach stołecznej Progresji, było CETI. Utrwalony na płycie DVD materiał portretuje grupę w bardzo wysokiej formie wykonawczej oraz przededniu dużych zmian personalnych (podobnie zresztą jak w przypadku otwierającego koncert zespołu Kruk). Wydłużona perspektywa czasowa oglądającego pozwala tu zauważyć, że następca Bartłomieja Urbaniaka w szeregach formacji - Tomasz Targosz - pojawił się zresztą na scenie z gitarą basową w ręku jeszcze przed finałem jubileuszowego koncertu. O tym jednak za chwilę... Dysponując niemal dwugodzinnym setem, dowodzone przez niestrudzonego Grzegorza Kupczyka CETI od nagrań z ówcześnie promowanej płyty Ghost Of The Universe - Behind The Black Curtain (Forever, In The Eyes Of The Rising Sun) czy wydanej niewiele wcześniej (...)perfecto mundo(...) (Stolen Wind, Ride To Light, Gardens Of Life) płynnie przechodziło do znacznie wcześniejszych etapów kariery. Jest więc coś z Lamiastraty (Burning Fantasy), coś z Rasizmu (obowiązkowa i gremialnie śpiewana przez publiczność Miłość, nienawiść, śmierć) i sporo z Czarnej róży (niezwykle rzadko grane Na progu serca, Ściana płaczu i bisowe Ogień i łzy). Shadow Of The Angel, przez fanów i samych muzyków identyfikowaną pieszczotliwie jako Aniołek, reprezentują kolejno Falcon's Flight oraz Shadow Of The Angel (Life And The Throne) - to ostatnie uwieńczone zresztą fantastycznym solo na bębnach w wykonaniu Mucka. Obecność Sztucznego oddychania w setliście była nawiązaniem tak do czasów Turbo, jak i późniejszych adaptacji tego właśnie utworu kilkakrotnie dokonanych przez CETI, do Demonów czasu sięgnął natomiast "Feniks. Cóż jeszcze...? Oczywiście nie zabrakło na koncercie licznych zabaw z publicznością, pozwalających oglądającemu choć na chwilę poczuć się częścią rockowego misterium i rozgrzanego do czerwoności tłumu. Nie zabrakło także rarytasów, których do końca nie spodziewała się chyba nawet zgromadzona w Progresji publiczność. Te następowały wręcz lawinowo, począwszy od wręczenia Grzegorzowi Kupczykowi przez fanklub "Lamiastrata" nagrody z okazji trzydziestolecia pracy artystycznej. Zebranie się na scenie wszystkich muzyków biorących udział w koncercie zaowocowało klasykami z repertuaru Turbo - Jaki był ten dzień i Dorosłe dzieci (tu właśnie możemy zobaczyć przyszłego basistę CETI, na razie dość skromnie trzymającego się z tyłu). Finałowy hymn Amazing Grace zaśpiewany zostało przez Grzegorza a'capella, purpurowe Stormbringer zaś - z gościnnym towarzyszeniem muzyków z Tipsy Train i Kruka. I ten właśnie kilkuetapowy finał stanowi godne uwieńczenie całości zebranego na DVD materiału. Oddaje on bowiem najpełniej nie tylko kunszt wokalny Grzegorza Kupczyka, będący wspólnym mianownikiem wszystkich występujących kolejno formacji, ale także i swobodną, pełną muzycznej pasji atmosferę całego koncertu. Grzegorz Kupczyk - Koncert z okazji XXX-lecia działalności artystycznej to oczywiście wydawnictwo zrealizowane przez fanów z myślą o fanach, i niewątpliwie to właśnie oni stanowić będą główną grupę jego odbiorców. Dowodem na to są choćby krótkie wywiady z każdą z występujących formacji, które same w sobie nie posiadają wielkiej wartości merytorycznej, stanowią jednak zabawny dodatek do całości. Nawet z perspektywy fana styczność z zawartym na dwóch płytach DVD materiałem po trzech latach od wydarzenia oczywiście nie ma wiele wspólnego z rzeczywistymi przeżyciami widzów obecnych na tamtym koncercie. Niemniej jednak po obejrzeniu całości należy podkreślić, że realizatorom udało się przygotować nagrania w taki sposób, by doświadczenie to było możliwie najbardziej autentyczne. A przy tym - niezmiennie urzeka spontaniczny, pełen luzu charakter całości widowiska. Nic nie jest tu wyreżyserowane czy sztuczne, a swobodna atmosfera na scenie skraca dystans pomiędzy występującymi a publicznością (oraz oglądającymi). Pod względem wykonawczym natomiast nagrania jubileuszowego koncertu Grzegorza Kupczyka stanowią wartość same w sobie. Choćby dlatego, że koncert ten zgromadził na jednej scenie wielu znakomitych i znaczących w świecie polskiego rocka i metalu instrumentalistów. Siłą rzeczy jednak, to raczej bohater wieczoru skupił na sobie najwięcej uwagi i podlegał tym samym możliwie najbardziej krytycznej ocenie. Zwłaszcza, jeśli odbiór koncertu odbywał się za pomocą nagrań utrwalonych na nośniku, nie mając wiele wspólnego z emocjonalną, często więc zafałszowaną oceną uczestnika wydarzeń. W przypadku Grzegorza Kupczyka mamy jednak do czynienia z nienaganną formą wokalną przez ponad cztery godziny trwania występów i wszechstronnością udowodnioną w dość różnorodnym repertuarze. Równocześnie zaś - a może przede wszystkim - z połączeniem scenicznej charyzmy i osobowości legendy rocka ze swobodą, humorem i bijącą z każdego słowa, ruchu czy gestu pasją względem muzyki. Pasja ta jest swoistym leitmotivem całości wydawnictwa i z pewnością bardziej obeznani z osobą Kupczyka słuchacze będą w stanie wychwycić drobne, a znaczące akcenty. Jak choćby zabarwione purpurą fascynacje artysty przejawiane przez pierwszy i ostatni utwór koncertu (Burn i Stormbringer) , ślady fascynacji coverdale'owską manierą sceniczną, nieprzemijająco kultowy charakter wplecionych do setu Dorosłych dzieci Turbo. Czy wreszcie - żarliwy ton wypowiedzi samego jubilata, gdy zwraca się do zebranych pod sceną, by trwali przy polskim rocku. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że prośba ta nie pozostanie wyłącznie płonnym życzeniem urodzinowym wygłoszonym w noc celebracji trzydziestolecia pracy artystycznej jednego z tych, którzy do polskiego rocka wnieśli najwięcej.

Oficjalna strona wykonawcy: www.ceti-gk.com
Autor: Aleksandra Mrozowska

Filmy

 

 

109

Użytkowników

408

Artykułów

43

Filmy

1125

Zdjęć